To,że nie chcę mieć dzieci wiedziałam już odkąd skończyłam 8 lat gdy to przeżyłam pierwszą miesiączkę. Widząc normalnie bawiące się dziewczynki w swoim wieku i,że one są jeszcze "gołe" w tych sprawach a mi zaczął rosnąć taki pokaźny "bober" to naprawdę gdy sobie to wspomnę-do dziś robi mi się przykro... Dziewczęa z moich roczników i pokrewnych mogły mieć normalne dzieciństwo. Teraz dopiero gdy młodzież zaczyna dorastać fizycznie szybciej mówi się, żeby powstrzymywać pierwszą miesiączkę u dziewcząt lub ją opóźniać...
Nie mam dzieci i nigdy ich mieć nie chciałam. Nie czuję tego i nie mam sobie co tego wmawiać jak to mi mówiono,że "tylko krowa poglądów nie zmienia" ale ja nigdy nie chciałam być matką i mieć koło siebie jakieś bliskie osoby. Gdybym miała mieć dzieci to skoczyłabym na pewno jak ten Piotr z tego artykułu:
Jak facet nie chciał mieć dzieci to powinien mysleć o tym aby poddać się wazektomii w porę a nie dopiero aby dopuścić do takiej zbrodni i wysłać dwoje własnych dzieci na tamten świat stąd i ja nigdy nie czułam nic macierzyńskiego u siebie ani nie chciałam nigdy aby mieć własne dzieci. Co innego cudze dzieci-są po prostu mi obojętne a nie wnikam w to jak kto wychowuje swoje dzieci. Prawda jest taka,że dziecko to nie tylko odpowiedzialność ale i wiele wyrzeczeń związanych z tym,że człowiek czasem woli kupić coś dziecku niż sobie i wyrzeka się nawet czasu wolnego by spędzić je z własnymi dziećmi...
Każdy z nas ma ku temu powody i ma prawo wybrać czy chce mieć dziecko czy też nie chce i całkowicie rezygnuje z bycia rodzicem. Mnie opinia publiczna zżerała za to gdy negowałam bycie matką i osądzano mój świadomy wybór. Lepiej wcale nie być rodzicem niż być chujowym rodzicem. Jak ktoś naprawdę nigdy nie chce mieć dzieci to niech ich nie ma. Ten Piotr z tego artykułu był taki jak Katarzyna W. z Sosnowca i dobre to jest porównanie jego do niej, ponieważ ona pragnęła miłości swego faceta a ten Piotrek był zazdrosny o dzieci i one przeszkadzały mu w obracaniu żony a ta nie miała ochotę na sex bo była w połogu.
Najbardziej na mój świadomy wybór najechali na mnie Katolce jacy chcą mi tłuc do łba, że "przeciez kochać bliźniego i być za życiem jest formą miłości do Boga" ale ja mam gdzieś miłość czy być blisko Boga!!!