Zawsze moim zdaniem jest jakiś wybór. Nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło czy zło totalne. Jak ktoś nie potrafi widzieć przysłowiowo poza schematami czyli "out of box" to naprawdę jest mi go żal,że nie widzi inaczej świata niż np zabić jednostkę by ratować pozostałą ludzkość.
Dylemat wagonika to nic innego jak cytuję co znalazłam w necie "słynny eksperyment myślowy z dziedziny etyki, w którym musisz zdecydować, czy poświęcić życie jednej osoby, aby uratować pięć innych osób. Dzieli on filozofów na dwa obozy: utylitarystów (którzy wybierają mniejsze zło) oraz deontologów (dla których pewne czyny są zawsze złe, bez względu na ich skutki)."
Ludziska naprawdę są pochlastane. Nie wiedzą, że na przykład gdy mamy łódkę jaka pomieścić może tylko 4 osoby a aby płynąc dalej jedną osobę musimy wyrzucić za burtę to naprawdę ja wiem,że to nie PRL i każdy ma dostęp do telefonu. Lekarz z tej łódki zadzwonił po swoich kolegów z pogotowia jacy przypłynęli mu na pomoc łodzią ratowniczą a policjant zadzwonił po swoich kolegów aby przylecieli po niego śmigłowcem. Nauczycielka napompowała koło ratunkowe jakie otrzymała w podzięce za nauczanie od swych uczniów i odpłynęła sobie na ratunek a żołnierz umiał pływać i przetrwać w każdych warunkach.
Najsłabszą jednostką z tych pięciu ludzi z tej łódki był ab dziennikarz jaki pozostał na niej ale gdy został tam sam popłynął do redakcji jak i opisał ten dylemat wagonika w najnowszym numerze swojej gazety. Tak więc zawsze każdy może mieć swoją pomocną dłoń jaka go z morza czy bagna wyciągnie a co do ludzi jacy tej pomocy nie mają to mogą radzić sobie samemu bo przeciez tu chodzi nie tylko o przetrwane ale i o etykę jaka powinna zawsze zostać zachowana. Nie można przecież wywalić kogoś za burtę tylko dlatego,że jesteśmy do niego uprzedzeni.
Jedni będą uprzedzeni do żołnierzy a drudzy do ciał pedagogicznych a jeszcze inni nie lubią policjantów albo lekarzy tym bardziej ale najbardziej poszkodowanym był tu dziennikarz jak wskazywali ludzie pod ta grafiką jaką znalazłam na FB gdzie to wskazywano,że "pozostałe te zawody są potrzebne a dziennikarz nie jest aż tak bardzo potrzebny" ale prawda jest taka,że siła słowa pisanego by móc opisac dylemat wagonika też ma swoją siłę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz