sobota, 11 lipca 2026

Niby pewnych rzeczy się nie ocenia...

 Dobrze,że nie mam dzieci i nigdy ich mieć nie chciałam to nie mam ale kto je ma czuje się ciągle pod ostrzałem gorzej niż Wielkiego Brata bo ludziska swoim złym okiem potrafią ocenić człowieka tylko na podstawie scen jakimi są świadkami. O ile np widząc płaczące dziecko w autobusie i niezbyt zainteresowaną jego płaczem matkę myślimy sobie:"Co za wyrodna matka co nie interesuje się dzieckiem" ale nie znamy tej kobiety i nie wiemy czemu jej dziecko płacze. Czy miewa ono napady płaczu bo jest jakieś zaburzone czy po prostu często to się zdarza bo przeszkadza mu jazda? Tego nie wiemy i ocenić możemy tylko na podstawie tego co widzimy...

Dlatego też jak czytam takie artykuły jak ten poniżej:

https://www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,32806888,siedziala-z-dzieckiem-w-galerii-podeszla-do-mnie-kobieta-i.html

Ja także oceniałam ludzi z jakimi jadę w podróży. Jak w kwietniu 2011 roku jechałam autobusem przez Osiedle Kiełczowskie na Psim Polu to w autobusie jechała matka z małym dzieckiem-taką kilkulatką a ta kilkulatka tak bardzo płakała a matka nie reagowała to byłam skłonna wierzyć w to,ze dziecko byc może dzieje sie krzywda niż wpaść na pomysł,że może dziecku jest niewygodnie podczas jazdy czy po prostu ma gorszy humor a matka nie reagująca na swoje dziecko to nie jakaś zwyrolka tylko ona najlepiej zna swoje dziecko by móc ocenić czemu ono płacze...

Nie warto jest oceniać takich zachowań chyba,że widzimy,że dziecko jest zaniedbywane w sensie typu jest widocznie głodne czy brudne. Albo gydby taka matka krzyczała jawnie na dziecko czy chciała dawać mu klapsa-wówczas mozna a nawet tzeba reagować a nie domniemywać,że dziecko jest zaniedbywane tylko dlatego,że jego matka nie reaguje na jego płacz czy nie patrzy w danym momencie na swojego malucha...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz