Jestem i też na tym blogu i zaglądam tu często. Będę też go rozbudowywać jak i naprawdę jak ja widzę jakie ja pseudo "problemy" miałam rok temu to naprawdę nie wiem naprawdę czy mam się śmiać czy płakać z tego powodu??? Nie podobało się więc idę dalej i tamtych studiów nie ukończyłam tylko je rzuciłam a po części też na moje decyzje wpłynęło wiele innych czynników ale idę dalej i dziś staram się walczyć o swoje i skoro terapie pedagogiczna nie była tym co mi było przeznaczone a resocjalizacja tym bardziej nie to...idę dziś starając się być na kierunek jakim jest...historia.
Już oczami mojej wyobraźni widzę sobie siebie za te 3 lata jak będę kończyła jak mi się uda licencjat a moja praca dyplomowa będzie o..Smoleńsku bo przecież to też jest historia ale bardziej nowożytniejsza niż jacyś królowie czy inne stare cywilizacje. Na pewno tym razem nic mnie nie załamie-po prostu historia to historia. Fascynuje mnie tam prawie wszystko-nawet palenie czarownic na stosie czy nieślubne dzieci królów. A co do historii to ja jestem jak Lady Oscar-dzielna i się nie poddaję.
Tym razem mam zamiar wrócić też do Opola gdzie jest ten mądry Prokop i spotkać go po latach bo z Kalisha mnie wyrzucili a tam historii nie ma-jest co najwyżej filologia polska. Bo póki co mam nadal jeden problem-nadal figuruję jako ten durny politolog i mam licencjat przez jaki chciałam ze sobą skończyć rok po jego obronie. Radzono mi,że po tej rypanej politologii mogę zainwestować w markę osobistą ale ja nienawidzę personal brandingu czy innych tam kampanii wyborczych bo nie chcę zwracać na siebie uwagi jak mi zawsze matka powtarzała,że ja "za mocno zwracam na siebie uwagę" ale prawda jest taka,że czasem wolałabym się odsunąć w cień.
Nigdy nie chciałam być politykiem czy tym bardziej nie interesuje mnie polityka-chciałam tylko stworzyć społeczeństwo otwarte Popper'a i oczywiście takiegoż to oto zaczynałam szukać i myslałam,ze skoro ja widzę więcej niż inni to moge włądać Krainą Geograficzną zwaną "Nadodrze". Byłam dorosła ale na tym poziomie,że chciałam być jak Królowa czy inna tam Księżniczka a co za tym szło miałam mieć swój lud w jaki się miałam wsłuchać. Dziś już odcinam się od Nadodrza a ze starych znajomości zbyt dużo się nie zachowało...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz